Moje drugie urodziny

Tak się złożyło, że moje dziecko urodziło się 1 listopada i właśnie dzisiaj obchodzi swoje drugie urodziny. Ten mały aniołek jest z nami już dwa lata. Dwa lata ogromnej radości, miłości, bałaganu, chaosu. Rodzinny tygiel emocji, uczuć, słów, kolorów.

To pierwsze ząbki, pierwsze słowa. Zęby pojawiły się nagle i bezobjawowo. Prawie wszystkie naraz. Któregoś dnia mój synek otworzył buzię i ku mojemu zaskoczeniu zobaczyłam cały garnitur zębów, jak u rekina. Dwa rzędy za jednym zamachem. Zęby  zdolne do zgryzienia najtwardszego plastiku, nie bułki z masłem, nie marchewki, a plastikowych elementów. Zęby jak imadło; wkładasz do środka palec i wyjmujesz  w zmienionej formie, podziurkowanej. Patyczek u lekarza – nie ma problemu, trzask – słychać dźwięk łamiącego się drewienka.

Zrobić ze strzykawki płaską łyżeczkę – już się robi.

Jeśli chodzi o pierwsze słowa, to cieszymy się z dwóch opanowanych do perfekcji: „nie” i „bleeeee”, no i czekamy na więcej.

Dzisiaj moje dziecko zdmuchnęło świeczkę na torcie. Kiedy straszy brat zaczął grać na pianinku „sto lat”, a my pełnym wdzięku głosem chcieliśmy odśpiewać tą wzniosłą urodzinową pieśń, jubilat zaczął płakać, patrząc przestraszonym wzrokiem na rodziców. Kiedy się uciszyło, wrócił do konsumpcji tortu.

Za chwilę męża wezwali do komputera, dzieci się rozproszyły po pokojach, a ja zostałam w kuchni, racząc się tortem. Usłyszałam, jak obok w pokoju starszy syn składał życzenia młodszemu. Słodkie to były życzenia, takie dziecięce i mało wymagające. Życzył mu dużo słodyczy, fajnych kolegów i zdrowia. Ciepło mi się zrobiło na sercu.

Wtedy zastanowiłam się , czego ja mogłabym Tobie pożyczyć, synku?

Żebyś nigdy nie był samotny, osamotniony, sam. Żeby otaczali Cię ludzie mądrzy, ze światłem i radością bijącą z serca.

Żebyś był zawsze zadowolony i usatysfakcjonowany swoim życiem.

Życzę Tobie, żebyś w świecie pełnym chorób uniknął tych najcięższych. Żebyś umiał się podnieść  nawet z najcięższego upadku, najbardziej bolesnego kryzysu.

A sobie życzę żebyś zawsze znalazł drogę do domu, żebyś chciał do niego wracać. Umiał wybaczać i kochać.

Chcę mieć zawsze czas dla Ciebie, chociaż miłość i bycie tu i teraz  jest tak wymagające i czasochłonne. Nie chcę zobojętnieć, nie chcę wyczerpać zasobów tej przysłowiowej studni pełnej uczuć. Nie mogę doprowadzić do jej pustki, chcę zawsze zapełniać ją sobą, tobą, codziennością, oddaniem.

Chciałabym mieć przed sobą dużo czasu, żeby Cię tego wszystkiego nauczyć i cieszyć się Tobą na zawsze.

Pozdrawiam ciepło i refleksyjnie 🙂

 

 

 

 

2 odpowiedzi do “Moje drugie urodziny”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *